Obóz Terapeutyczny w Rycerce

Kolejny raz wyruszyliśmy we wspólną  drogę na zimowy obóz w Kuraszkowie. Miejsce swojskie, bo już znajome. Kuraszków przywitał nas wiosenną pogodą, a właściciele ugościli całą naszą Wspólnotę miło i serdecznie. Niesamowite było to, że pamiętali nasze imiona.

Dorota i Małgosia

 Było kameralnie, co stwarzało atmosferę iście domową. Cała nasza dwudziestka zanurzyła się w codzienne obowiązki. Wspólne przygotowanie posiłków czy zmywanie naczyń dawało nam przestrzeń do poznawania się i zacieśniania relacji. Dla Ani jednym z najmilszych momentów było zmywanie naczyń z niepełnosprawną Olą. Całą godzinę stały przy zlewozmywaku. Ale to nie naczynia były tu najważniejsze, ale czas razem spędzony, wolno płynące chwile. 

Codzienne zadania przeplatały się z zajęciami muzycznymi, rękodziełem, spacerami i grami integracyjnymi. Te ostatnie, zwłaszcza podczas pogodnego wieczoru zrobiły furorę. Weronika, specjalistka od gier po raz kolejny odkryła przed nami świat planszówek i łamigłówek. Stołowy curling tak się spodobał, że graliśmy w niego nie tylko wieczorową porą. Jak nam wyjaśniła Weronika, gra ta jest zimowym sportem olimpijskim należącym do kategorii sportów precyzyjnych takich jak petanque. Jej historia sięga średniowiecza. W Polsce znana dopiero od XXI wieku zdobyła już rzesze fanów, do których śmiało można zaliczyć obozowiczów, a w szczególności Roberta i Dorotę. Ta dwójka tak szlifowała swoje curlingowe umiejętności, że śmiało moglibyśmy ich wysłać na olimpiadę. 
 

Wiele pozytywnych emocji wzbudziła gra „Jaka to melodia”. Przeniosła nas w świat muzycznych wspomnień i wydobyła ukryte talenty. Rękodzieło również było oryginalne. Oprócz tradycyjnych ozdób z papieru, przygotowaliśmy także pizze. To było najsmaczniejsze rękodzieło jakie mogliśmy sobie wyobrazić. Każda pizza była inna. Każda kolorowa i pachnąca. Pizza hut może się schować. Spody do pizzy były wprawdzie gotowe, ale dodatki przygotowaliśmy sami tworząc z nich niepowtarzalną mozaikę. Palce lizać. Powrót do domu po tygodniu wspólnego życia niósł ze sobą trochę smutku i żalu. Pocieszaliśmy się jednak myślą, że najważniejsze się nie kończy…nasza przyjaźń. Ją zabierzemy ze sobą do Katowic.  Obóz był wspaniałym przeżyciem zarówno dla uczestników jak i asystentów. Nic tak nie spaja naszych relacji jak właśnie wspólne wyjazdy gdzie przez 24h jesteśmy razem, docieramy się, cieszymy sobą nawzajem. Podczas tych wspólnie spędzonych chwil, nie tylko poznajemy się bliżej, ale także mamy niepowtarzalną możliwość poznać lepiej samych siebie, popatrzeć na swoje życie z dystansem. Budowanie Wspólnoty nie jest łatwe, wymaga czasu, pracy i trudu. Jednak radość płynąca z bycia razem jest bezcenna i niemierzalna. Cyfry na nic się tu zdadzą. Jednym słowem nie można zmierzyć ani zważyć miłości, która daje życie naszej Wspólnocie.

obóz zimowy w Kuraszkowieobóz zimowy w Kuraszkowieobóz zimowy w Kuraszkowieobóz zimowy w Kuraszkowieobóz zimowy w Kuraszkowieobóz zimowy w Kuraszkowieobóz zimowy w Kuraszkowieobóz zimowy w Kuraszkowieobóz zimowy w Kuraszkowieobóz zimowy w Kuraszkowieobóz zimowy w Kuraszkowieobóz zimowy w Kuraszkowieobóz zimowy w Kuraszkowieobóz zimowy w Kuraszkowieobóz zimowy w Kuraszkowieobóz zimowy w Kuraszkowieobóz zimowy w Kuraszkowie

Komentarze

Komentarze nie połączone z portalem Facebook

(pokaż)

Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu przez moderatora.

  • Non Profit
  • Niedziela
  • zthiu
  • IPS
  • izba lekarska
  • weglosmyk
  • praca
  • ralus
  • miasto
  • Do Rzeczy
  • renovabis
  • prowincja
  • adwokat ewa
  • seminarium
  • pity2016
  • szip
  • Google
  • denon
  • Ogicom
  • pfron
  • Gość Niedzielny
  • dudkiewicz
  • Przewodnik Katolicki
  • oblaci
Facebook
Newsletter
Newsletter spes.org.pl

Na podany przez Ciebie adres mailowy przesyłać będziemy najnowsze informacje - zostań w kontakcie!

Możesz pomóc
Możesz pomóc

Włącz się w pomaganie. Osoby niepełnosprawne, w trudnej sytuacji życiowej i materialnej czekają na Twój gest. Szczegółowe informacje w dziale MOŻESZ POMÓC