Obóz zimowy – Jełowa 2012

Posiedzę tu z wami

Życie na obozie płynie stałym, choć nieraz krętym korytem. Wytrwale meandrujemy w jednym i tym samym kierunku od ponad dwudziestu lat. Ważny jest cel, nie zaś kaskady czy wodospady. Nie chodzi tu o spektakularność, lecz o to, aby spotkać się w drodze, być razem z Panem Bogiem i z drugim człowiekiem. Być razem na jutrzni i nieszporach, przy posiłku, przy ognisku i myciu naczyń. Pokonywać meandry wspólnie, dopasowując się do siebie nawzajem. Nie potrafimy dopasować się jak elementy puzzli, gdyż jesteśmy zbyt różni. Jedni sprawni, a drudzy niepełnosprawni. Jednak jeśli każdy z nas, każdego dnia od nowa, z Bożą pomocą rezygnuje ze swojego egoizmu i wyrzuca go po kawałku za burtę to jesteśmy w stanie przybliżyć się do celu.

Zaraz po przyjeździe zgromadziliśmy się w jadalni. Usiedliśmy w oczekiwaniu na to, co Odpowiedzialny nam powie. Jaki kurs obieramy i jakie konkretne zadania mamy do wykonania? Przy drzwiach niespodziewanie usiadł gospodarz - ks. Proboszcz, który gości nas w Jełowej już od 10 lat. Ku naszemu zaskoczeniu ks. Helmut, podobnie jak my, również siedzi w milczeniu i ...czeka. Nastała konsternacja. Po chwili ksiądz wyjaśnia: chcę tu z wami po prostu chwilkę posiedzieć... Wszyscy poczuliśmy się jak w domu.

Opolska wioska przywitała nas mroźnie, ale jak zwykle serdecznie. Te same kąty w domu, znajome twarze w sklepie, stare wydeptane ścieżki. W „Rogaliku” zamówiłam chleb dla naszej dwudziestki. Jest tak dobry, że trudno nam zachować umiar przy stole. Każdy gorączkowo wypatruje tych świeżych, jeszcze ciepłych kromek. Wiem, że tak będzie codziennie.  Szefowa piekarni wpisała nas jak zwykle do zeszytu z rachunkami pod hasłem „Oaza”. Kiedyś dziwiło mnie to. Teraz wydaje się takie swojskie i przypomina mi słowa ks. Proboszcza, który rok rocznie mówi swoim parafianom, że katowicka wspólnota SPES przyjechała do Jełowej na rekolekcje. To uczy pokory i każe spojrzeć na służbę ubogim nie jak na okazję do samozachwytu, lecz trudną lekcję życia i pokonywania swojej obojętności.

Tydzień w Jełowej upłynął intensywnie, radośnie i bardzo szybko. Cyfra 12 z obozowego kalendarza jednoznacznie wskazała na to, że dotarliśmy do śluzy. Dla nas to jednak nie koniec. Przed nami kolejne meandry.

Komentarze

Komentarze nie połączone z portalem Facebook

(pokaż)

Komentarz pojawi się po zaakceptowaniu przez moderatora.

  • pfron
  • Ogicom
  • Przewodnik Katolicki
  • Niedziela
  • Non Profit
  • Gość Niedzielny
  • Do Rzeczy
  • renovabis
  • IPS
  • adwokat ewa
  • pity2016
  • seminarium
  • denon
  • Google
  • miasto
  • prowincja
  • dudkiewicz
  • szip
  • praca
  • izba lekarska
  • ralus
  • weglosmyk
  • oblaci
  • zthiu
Facebook
Newsletter
Newsletter spes.org.pl

Na podany przez Ciebie adres mailowy przesyłać będziemy najnowsze informacje - zostań w kontakcie!

Możesz pomóc
Możesz pomóc

Włącz się w pomaganie. Osoby niepełnosprawne, w trudnej sytuacji życiowej i materialnej czekają na Twój gest. Szczegółowe informacje w dziale MOŻESZ POMÓC